Wasze recenzje
Przedłużony Jarocin …
Na festiwalu muzyków rockowych w Jarocinie przez lata pojawiałem się jako
fan muzyki rockowej. Później zjawiłem się tam jako rewolucjonista, a na końcu
jako zaproszona gwiazda, ale po kolei…
Byłem w Jarocinie już w 1981 roku, a także w 1982 roku kiedy to z powodu
stanu wojennego odwołano wszystkie imprezy muzyczne w Polsce. Nie było ani
międzynarodowego Sopotu, ani krajowego Opola, ani nawet festiwalu piosenki
rosyjskiej w Zielonej Górze. Jarocin się jednak odbył. Był to przedziwny
festiwal na którym władza pokazywała jaka jest bezmyślna i silna zarazem.
Koncerty odbywały się w tzw. amfiteatrze, wchodziło się bez biletów, bo
bramka kradła pieniądze biorąc na lewo w łapę. Ja dostałem się na tzw.
krzywy ryj, bo usłyszałem przypadkowo hasło, które w magiczny sposób było
przepustką do środka. Hasło brzmiało





